Grille gazowe

Lato w pełni i nad Polską w końcu mamy pogodę, na jaką czekamy czasem i pół roku. Możemy w tym okresie robić prawie wszystko, gdyż aura na zewnątrz sprzyja różnego rodzaju imprezom, czy wypadom ze znajomymi. Okres wakacyjny jest też bardzo często kojarzony z grillowaniem i nie ma się co dziwić, ponieważ przy naszym klimacie mamy na to tylko jakieś 5,6 miesięcy i zimą musimy nacieszyć się kiełbaską z patelni. Jaki grill gazowy kupić, gdy stary i wysłużony już nam się zepsuł i po prostu jest tak obskurny, że wypadało by go wymienić? Jest na rynku bardzo duży wybór i każdy znajdzie coś idealnego dla siebie. Gdy wchodzimy do marketów oferujących nam tego typu sprzęt, to już od samego wejścia witają na grille gazowe i zwykłe, w których to nie mamy zamontowanej aż tak zaawansowanej technologii i musimy się trochę przy rozpalaniu namęczyć. Są odbiorcy na każdy towar jak to się mówi i trzeba to uszanować, ja osobiście bardzo lubię klimat grilla opalanego drewnem, gdyż kojarzy mi się to z ogniskami, czy pierwszymi organizowanymi wtedy posiadówkami wiejskimi. Ziemniaczki z ogniska były największym rarytasem, nawet większym od kiełbasek, czy karkówki, której nigdy u nas nie brakowało. Wracając do marketów, to oferują one oczywiście wszystko co sobie wymarzymy. Trzeba otwarcie przyznać, że grill gazowy robi niesamowite wrażenie szczególnie swoimi gabarytami. Jest to modny rodem ze Stanów Zjednoczonych kolos, który prezentuje się cudownie i nawet gdy się na nim nie znamy, nie czytaliśmy instrukcji obsługi i różnych artykułów o tego typu grillu, to gołym okiem widać, że jest to sprzęt najwyższej możliwej jakości i że impreza i smażenie mięska w takim cacku, to wręcz przyjemność, niż mozolny do zrobienia obowiązek. Pamiętam gdy w Polsce nie było jeszcze mody na ogromne grille ogrodowe i gdy podczas mojego pierwszego pobytu w Stanach widziałem w ogrodzie każdego Amerykanina taki sprzęt, to robiło to na mnie wtedy ogromne wrażenie. Na początku nie wiedziałem nawet do końca co to jest, dopiero później brat wyznał mi, że w Ameryce Bracie wszystko jest duże, także grille. Zaśmiałem się, ale już w drugim miesiącu pobytu za oceanem zrozumiałem, że miał rację, gdyż wszystko po wejściu do sklepów, jest w stosunku do rzeczy w Polsce w rozmiarze XXL. Już wtedy chciałem zaskoczyć rodzinę i sprowadzić do nas do kraju grill tego typu, lecz niestety przesyłka kosztowała bardzo dużo, gdyż ważył on bodajże 40 kg. Nie mogłem sobie pozwolić na taki wydatek, gdyż poszło by na to ponad połowę mojego zarobku i musiałbym być szaleńcem, lub po prostu konkretnym pasjonatem. Jak widać jednak za marzeniami trzeba biegać i myśleć o nich, a wtedy na pewno się zrealizują, ponieważ niedawno podczas jednych z wyprzedaży udało mi się zdobyć tego typu cacko i już tydzień później postanowiłem sprawdzić swoje umiejętności w smażeniu karkówki na nowo zakupionym grillu. Impreza bardzo się udała, a sąsiedzi którzy byli zachwyceni powiedzieli, że też muszą taki mieć na swojej działce, więc zrobił na nich wrażenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here