Gry na niepogodę – w co można zagrać?

Gry na niepogodę - w co można zagrać?

Kiedy zbliża się jesień i nadchodzą długie wieczory, bardzo wiele osób zastanawia się, jak zagospodarować sobie ten czas. Warto jest jednak zwrócić uwagę na to, że nie każdemu będzie odpowiadała każda z dostępnych form rozrywek. Jeśli lubimy czytać książki, nie będzie nam pasowało oglądanie filmów. Z kolei jeśli lubimy gry planszowe, wówczas możemy nie do końca być zadowoleni z czytania książek. Czy są jednak jakieś gry planszowe, które mogą spodobać się osobom, które z reguły nie grają w planszówki? A jeśli tak, to jakie są to gry? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań związanych z wyborem odpowiedniej jakości gier planszowych, znajdziecie państwo w naszym poniższym artykule.

Kolejka – idealna gra rodzinna

Dla osób, które nie za bardzo lubią grać w gry planszowe, świetnym pomysłem na przełamanie ich niechęci, może okazać się kra o nazwie Kolejka. To gra, która osadzona jest w klimacie PRL’u. Jej głównym założeniem jest zrealizowanie listy zakupów, którą gracz otrzymuje na samym starcie. Nie jest to jednak proste zadanie, albowiem nigdy nie wiemy, jaki towar i do którego sklepu trafi. Innymi słowy – w grze jest dokładnie tak, jak w PRL’u. Dodatkowo, każdy gracz otrzymuje karty, które pomagają mu w przepychankach kolejkowych. Możemy za pomocą poszczególnych kart np. wziąć towar spod lady, możemy też przesunąć innych graczy na sam koniec kolejki, jeśli tylko posiadamy do tego celu odpowiednią kartę. Kolejka kończy się w momencie, gdy któryś z graczy jako pierwszy skompletuje swoją listę zakupów. Czas potrzebny na rozegranie jednej partii to około godziny.

Wsiąść do pociągu – prosta gra dla wszystkich

Inną grą, która może przekonać do polubienia gier planszowych osoby niechętne, jest gra o nazwie Wsiąść do pociągu. To w dużej mierze gra strategiczna. Każdy z graczy, na samym początku rozgrywki, otrzymuje tzw. bilety kolejowe, na których zaznaczone są konkretne trasy, które musi zbudować. Do tego celu służą wagoniki pociągów, które także gracze otrzymują na początku gry. Złożenie tras, nie jest jednak takie proste. Wymaga dużych zdolności przewidywania ruchów przeciwników. Wygrywa ten z graczy, który zdobędzie największą liczbę punktów za ułożone trasy. Ważne jest to, że nie zawsze wygrana oznacza złożenie wszystkich tras, które mamy na swoich biletach. Są trasy, które punktowane są lepiej i to właśnie od ich tworzenia należy zacząć rozgrywkę. Jeśli chodzi o czas, który potrzebny jest na rozegranie partii Wsiąść do pociągu, to wynosi on około 40 minut.

Pandemia czyli kooperacyjna gra dla każdego

Grą, którą zdecydowanie warto polecić na długie jesienne wieczory, jest Pandemia. Polega ona na kooperacji – nie ma zatem sytuacji w której ktokolwiek z graczy jest w stanie ją wygrać. Gra bowiem może zakończyć się zwycięstwem lub przegraną wszystkich uczestników rozgrywki. Głównym założeniem Pandemii jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych. Dokonujemy tego poprzez odpowiednie usuwanie znaczników chorób. Nie jest to jednak proste – jest dużo elementów gry, które utrudniają graczom to zadanie.

Prezent na chrzciny dla chłopca

Prezent na chrzciny dla chłopca

Chrzest święty to kluczowe wydarzenie w życiu każdego chrześcijanina. Dzięki temu sakramentowi zostaje bowiem przyjęty do Kościoła Rzymskokatolickiego i obmyty z grzechu pierworodnego. Jest to swego rodzaju „warunek wstępny”, który pozwala na dopuszczenie do innych sakramentów świętych, takich jak: pokuta, komunia święta, bierzmowanie, namaszczenie chorych, kapłaństwo i małżeństwo. Można powiedzieć, że chrzest święty otwiera drzwi do nieba i życia wiecznego, chociaż bardzo wiele zależy też od tego, co zdarzy się później w życiu nowoochrzczonego człowieka. Najczęściej chrzest święty odbywa się niedługo – zazwyczaj miesiąc lub dwa – po urodzeniu. Aby wszystko odbyło się tak jak trzeba, powinno się do tego odpowiednio przygotować. Należy zgłosić się do biura parafialnego i wypełnić określone formalności. Przede wszystkim rodzice lub opiekunowie powinni być świadomi wszelkich konsekwencji wynikających z tego faktu. Służą temu katechezy, przygotowujące do tego wydarzenia. Najlepiej, jeżeli uczestniczą w nich także przyszli rodzice chrzestni dziecka. Ich dobór powinien wiązać się z dużą odpowiedzialnością. Rodzice chrzestni to osoby, które szczególnie mają zadbać o katolickie wychowanie swojego chrześniaka czy chrześniaczki. Oczywiście, nie zwalnia to naturalnych rodziców lub opiekunów od ich obowiązków także w tym względzie. Jeżeli wszystkie wymogi zostaną spełnione, można pomyśleć o przygotowaniach do ceremonii oraz późniejszego przyjęcia. Chrzest święty odbywa się generalnie w kościele, chyba że z określonych względów (np. zdrowotnych) jest to niemożliwe. Ksiądz, który jest celebransem uroczystości, zadaje pytania rodzicom i chrzestnym, dotyczące chęci ochrzczenia dziecka i wychowania go na sposób katolicki. Potem następuje chrzest przez polanie główki i wypowiedzenie stosownej formuły. Następnie przy zapalonych gromnicach
powtarzane są przysięgi, których należy przestrzegać. Później w gronie rodzinnym odbywa się przyjęcie. Dziecku przekazywane są okazyjne prezenty. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, jaki prezent na chrzciny dla chłopca jest najlepszy, powinien poradzić się bardziej doświadczonych osób. Pierwszym darem jest sam fakt ochrzczenia, wraz z wszelkimi konsekwencjami. Pamiątką tego zostaje też wspomniana gromnica. Można także podarować złoty lub srebrny medalik z odpowiednim motywem religijnym. Powyższe prezenty przekazywane są zwykle przez ojca chrzestnego i to właśnie na nim spoczywa ten obowiązek. Pozostali uczestnicy najczęściej przekazują życzenia na specjalnych drukach, przygotowanych na tę okazję. Warto także wspomnieć, że chrzest święty można przyjąć także w późniejszym wieku, jeżeli z jakichś powodów wcześniej do tego nie doszło. Wtedy, po odpowiednim przygotowaniu, odbywa się to najczęściej w Wielką Sobotę, podczas Wigilii Paschalnej. Wówczas także można przyjąć Pierwszą Komunię Świętą oraz zostać bierzmowanym. Tak prawdopodobnie było chociażby w przypadku pierwszego historycznego władcy Polski, czyli Mieszka Pierwszego, który został ochrzczony 14. kwietnia 966 r.

997

997

Numery alarmowe poznajemy już na etapie szkoły podstawowej, albo i wcześniej. Nie bez powodu, są to przecież numery ratujące życie i znane są przypadki, w których to dziecko wzywało na ratunek odpowiednie służby. Nie było by to możliwe, gdyby nie prostota tych numerów, gdyż składają się tylko z trzech cyfr, więc ich wybranie jest niejako automatyczne.

Jaki jest numer na policje, straż pożarną i pogotowie?

Numerów alarmowych jest kilka, ale podstawowymi są 112 (ogólny numer alarmowy), 999 dla pogotowia ratunkowego, 998 dla straży pożarnej i oczywiście 997 dla policji.

Numery alarmowe są tak skonstruowane, by ich zapamiętanie było bardzo łatwe. Nie powinno to dziwić, przecież taki numer wykręcamy tylko w wyjątkowych sytuacjach, zazwyczaj bardzo stresujących (wypadek, włamanie, pożar). Działamy wtedy automatycznie, nie zastanawiając się co należy zrobić, bo po prostu nie ma na takie myślenie czasu.

Numer 997 zarezerwowany dla policji został w Polsce spopularyzowany także dzięki programom kryminalnym puszczanym w telewizji. Osoby pamiętające ten program potrafią przywołać numer alarmowy do policji nawet w środku nocy i o to właśnie chodzi. Numery alarmowe muszą być wręcz wyryte w naszej pamięci, żeby w sytuacji kryzysowej nie trzeba było się nad nimi zastanawiać.

Oczywiście najlepiej byłoby dla nas, gdybyśmy nigdy nie musieli korzystać z tych numerów, niestety nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć i nie na wszystko możemy się przygotować. Wypadki mają to do siebie, że są zdarzeniem losowym, nieprzewidywalnym i od naszej szybkiej reakcji bardzo dużo zależy. Odpowiednia reakcja może uratować komuś życie, zdrowie lub mienie.

Niestety znane są przypadki, w których ktoś dla żartu wykręca numer alarmowy. Tłumaczenie dlaczego jest to złe jest chyba bezcelowe, wszyscy wiedzą jak działa telefon i jeżeli ktoś dzwoni zgłosić jakieś nie istniejące zdarzenie lub wypadek, blokuje linie dla osób mogących znajdować się w potrzebie, a w wielu przypadkach, to właśnie natychmiastowe zgłoszenie do odpowiednich służb może okazać się dla kogoś być albo nie być. W każdym przypadku, a szczególnie podczas wypadków, pożarów i napaści, szybka reakcja odpowiednich jednostek jest nieoceniona.

Jednakże według statystyk to właśnie pod numerem 997 jest najwięcej fałszywych zgłoszeń (mowa tu o nawet połowie wszystkich zgłoszeń). Nie wszystkie nieprawdziwe zgłoszenia to zła wola dzwoniącego, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. W przypadku pożaru bądź wypadku, nie mamy wątpliwości co się stało, lecz na policję dzwonimy w różnych sprawach takich jak zaginięcia, włamania, podejrzane osoby i wiele, wiele innych. W międzyczasie okazuje się, że osoba zaginiona się odnalazła, włamania nie było, a podejrzane osoby, kręcące się po parku to tylko nasza wybujała wyobraźnia. Policja jednak otrzymując zgłoszenie musi je zweryfikować, sprawdzić prawdziwość zagrożenia i tak dalej, a wszystko to kosztuje czas, pieniądze i energię zaangażowanych osób. Warto więc dwa razy zastanowić się, jaki jest numer na policje

Antykoncepcja

Antykoncepcja

Odbywająca się za pośrednictwem mediów dyskusja o aborcji, przywołała siłą rzeczy temat antykoncepcji. Mogłoby się wydawać, że na początku XXI wieku temat ten nie powinien budzić żadnych emocji. Powinien być naturalną rzeczą, w dodatku pozostającą jedynie w sferze osobistych decyzji i przekonań.

Wybór metody antykoncepcyjnej jest przecież indywidualną sprawą i jednostkową decyzją każdego człowieka. To jakie tabletki antykoncepcyjne weźmie kobieta, lub to, czy mężczyzna zastosuje prezerwatywę, to tylko i wyłącznie ich osobista sprawa.

Jednak środowiska katolickie, które korzystając ze sprzyjającej koniunktury politycznej, w ostatnich miesiącach przypuściły zdecydowany atak, zarówno na zagadnienia związane z aborcją, jak i antykoncepcją. Narzucając pozostałej części społeczeństwa jedynie słuszny punkt widzenia próbują ubrać swoje przekonania w prawne uregulowania.

Niezależnie od tego jak przedstawiany jest ten temat, przez ewidentnie niechętne mu środowiska Pro life, warto zastanowić się jakie środki antykoncepcyjne są dostępne do kupienia w naszych aptekach.
Oczywiście najpopularniejsza jest prezerwatywa dostępna powszechnie w małych sklepikach, kioskach, marketach, czy też stacjach benzynowych. Jednak nie na tyle powszechna, by funkcjonować w ramach darmowych automatów przy barach, dyskotekach. Sprzeciw fundamentalistycznej części społeczeństwa byłby zbyt wielki. A wystarczyło by to aby młodego człowieka ustrzec przed skomplikowaniem jego życia. I ciąża jest tu akurat najmniejszym problemem. Niestety, żyjemy w czasach AIDS oraz szeregu innych chorób przenoszonych droga płciową. Zastosowanie prezerwatywy uchroniłby niejedną osobę przez ciężką chorobą, a może nawet śmiercią. Tym bardziej, że jest to jedyny środek, który działa zabezpieczająco ,nie tylko przez ciążą, ale tez przez zarażeniem.

Dostępna paleta środków antykoncepcyjnych dla kobiet jest o wiele większa. Mamy tu do czynienia z różnego rodzaju globulkami dopochwowymi, które jednak w opinii wielu kobiet są mało komfortowe w użyciu. Znacznie wygodniejsza jest wkładka wewnątrzmaciczna. Przepisywana przez lekarza, i przez niego umieszczana wewnątrz jest środkiem o wysokiej skuteczności. Założona może być używana nieprzerwanie przez dłuższy czas.

Od lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku bardzo duża popularnością cieszą się tabletki antykoncepcyjne. To jakie tabletki antykoncepcyjne kobieta może przyjmować musi być skonsultowane z ginekologiem. On oceniając jej całkowity stan zdrowia i osobiste uwarunkowania dobiera taką, która będzie najmniej ingerowała w organizm kobiety. Oczywiście tabletki, ich skład na przestrzeni ostatnich lat bardzo się zmieniał. Poczałkowo zawierały one dużą ilość hormonów, które zabezpieczały przed ciążą, ale też miały bardzo negatywny wpływ na zdrowie kobiety. Obecnie stosowane już tylko nieznacznie wpływają na samopoczucie przyjmujących je kobiet.

Dużą popularnością i często kupowane są plastry antykoncepcyjne. Działaniem niewiele ustępują tabletkom, a ich niewątpliwą zaletą jest długie działanie. Naklejony plaster uwalnia substancje bezpośrednio do organizmu.
Tak więc jak widać wybór jest bardzo duży, a decyzja powinna być tylko i wyłącznie po stronie zainteresowanych osób.

Saga Zmierzch w kinie

Saga Zmierzch w kinie

Filmy o wampirach, w całej historii kina, pojawiają się niemal od jego początku. Już pierwszy ze słynnych obrazów, który przetrwał próbę czasu, to wyreżyserowany przez Friedricha Wilhelma Murnau’a – „Nosferatu. Symfonia grozy”. Zapoczątkował on nurt, który przetrwał do dnia obecnego. Zwieńczeniem, ale też wypaczeniem idei zapoczątkowanej przez „Symfonię grozy”, jest cykl Zmierzch. Już nawet nie wiem jakie są części Zmierzchu. Jest ich tyle, a ich akcja jest tak miałka, że nie chce eis tego nawet komentować.

Jednak podobno o gustach nie należy dyskutować. Wiele z filmów, które można teraz kupić w sklepach z adnotacją – kino konesera, początkowo uważane były za słabe i nic nie warte. Trudno się spierać, tam gdzie do głosu dochodzi czyjś gust.

Filmy o wampirach, jako takie, mają tyle samo zagorzałych zwolenników, co zaprzysięgłych wrogów. Dla części widzów są to postaci tragiczne, w ich postępowaniu poszukują odniesień i aluzji do życia każdego człowieka. Dla nich wampiry to postaci tragiczne, uwięzione w świecie pomiędzy życiem i śmiercią.

Z kolei przeciwnicy, opierając się głównie na produkcjach wytwórni Hammer, traktują ten temat jak płytki i pozbawiony większych ambicji zapychacz czasu antenowego. Dla wielu z nich są to nie tylko pozbawione wartości artystycznej obrazy, ale też są obrzydliwe i obrazoburcze. Wylane w tych filmach hektolitry krwi stanowią dodatkowy argument przeciwko nim.

Ostatnie lata przyniosły jednak kolejną odsłonę, w momencie, gdy wydawać by się mogło że po „Wywiadzie z wampirem” już nic nowego się nie może wydarzyć. Że kolejne filmy będą pogłębiały tylko negatywną opinię o tym nurcie, funkcjonującym w ramach kina grozy. Jednak ukazanie się, mało popularnego, ale wartego odnotowania „Byznatium”, dało sygnał, ze ten nurt wciąż żyje. Jednocześnie skręcił on w kierunku młodszego widza.

Na fali filmów, proponowanych przez wytwórnię Disneya, pojawił się cykl, który nieoczekiwanie sprawił, że zainteresowanie krwiopijcami powróciło. To właśnie wspomniany Zmierzch ponownie przyciągnął przed ekrany w kinach i przed ekrany telewizorów, miliony widzów. To jakie są części zmierzchu, to na jakim poziomie seria ta przedstawia ten stary temat, jest niestety po równej części winą producentów oraz widzów. Producentów, bo wprowadzili cynicznie produkt, który doskonale odnajdzie się w sklepach, który będzie chętnie kupowany, a jednocześnie nie będzie niósł za sobą większych wartości. Z kolei wina widzów polega na bezkrytycznym przyjęciu podanej papki. Bo właśnie tym jest tak saga – papką o wymuskanych, licealnych wampirach. Filmy te nakręcone zostały na poziomie masowych seriali funkcjonujących na pograniczu tego gatunku, takich jak „Mroczny Anioł”, czy „Kroniki krwi”.

Oczywiście można się zżymać na takie ujęcie tematu, na przedstawienie tragicznych postaci w anturażu rodem z kiepskiego romansidła. Jednak, tak długo, jak to widzowie decydują poprzez gremialne wyjścia do kina, poprzez oczekiwanie na premierę i kupowanie w sklepach kolejnych części sagi, tak długo można będzie się na to tylko zżymać. I liczyć, że są jeszcze twórcy, którzy będą chcieli przywrócić wampirom ich dobre imię.

Żelazo w produktach

Żelazo w produktach

Nieustannie poszukujemy nowych informacji, aby zaspokoić swoją wiedzę. Powodów jest wiele. Przede wszystkim wymaga tego od nas praca, wykonywane projekty, a także szkoła. Kto nie dowiaduje się nowych rzeczy ten marnuje czas, a w konsekwencji traci szanse na lepsze życie. Na całe szczęście obecnie zdobywanie wiedzy jest niezwykle proste. Nie trzeba szukać w bibliotece jednego zdania w kilkudziesięciu książkach lub pytać profesorów, którzy nie zawsze chcą dzielić się swoją wiedzą. Wystarczy wziąć telefon komórkowy, tablet, laptop lub komputer podłączony do sieci i wpisać odpowiednią frazę do wyszukiwarki internetowej. Dzięki temu szybko i wygodnie można zdobyć takie informacje jakich potrzebujemy. A mogą one służyć na przykład poprawianiu zdrowia. Na stronach internetowych można znaleźć informacje o tym jakie produkty zawierają żelazo lub mają niski indeks glikemiczny. Pierwszy składnik odpowiada za prawidłową czynność układu krwiotwórczego, a drugi skutecznie eliminuje chęć na podjadanie oraz pomaga walczyć z chorobami cywilizacyjnymi takimi jak cukrzyca. Na pewno w żelazo są bogate zwierzęce podroby, które można kupić niemal na każdym stanowisku mięsnym w sklepie spożywczym lub markecie. Wątroba, nerki są nawet uznawane za wyjątkowe smakołyki pod warunkiem odpowiedniego przyrządzenia i doprawienia solą oraz pieprzem. Żelazo zawierają także suche nasiona roślin strączkowych, ale również natka pietruszki. Co więcej, zwykła natka może mieć nawet 4 mg tego cennego składnika odżywczego. Wystarczy codziennie wypić pyszny koktajl pomarańczowo-pietruszkowy, aby nie zmagać się z chronicznym zmęczeniem oraz pozbyć się anemii. Produkty takie jak pieczywo i produkty zbożowe są zazwyczaj ubogie w żelazo, a na pewno zawierają go mniej niż mięso wołowe, drób, jaja. Jeżeli chodzi o mleko i produkty mleczne, to tutaj można nawet powiedzieć o niemal całkowitym braku żelaza, jeżeli nie jest ono dodatkowo dodawane do produktów przez producenta. Warto jednak wspomnieć o tym, że coraz częściej żelazo i witaminy są dodawane do płatków śniadaniowych (przykładowo popularnych płatków kukurydzianych, które chyba każdemu kojarzą się z typowym domowym śniadaniem dzieciaków), więc mleko niekoniecznie musi zawierać żelazo. Ów składnik w niemal śladowych ilościach zawierają także ziemniaki, ryby, ryż oraz warzywa. Trzeba jednak pamiętać, że rośliny zawierają żelazo niehemowe, co wpływa na przyswajalność składnika przez organizm. Niestety o wiele lepszym źródłem żelaza są produkty pochodzenia zwierzęcego (ku zgrozie wegetarian i wegan), ponieważ mają one żelazo hemowe. To właśnie ono jest najcenniejszym składnikiem dla naszego organizmu. Przy spożywaniu produktów roślinnych warto pamiętać o przyjmowaniu witaminy C. Ten z pozoru łatwo dostępny składnik pokarmowy w znaczący sposób może poprawić wchłanianie niehemowego żelaza do organizmu. A przecież właśnie tego wszyscy chcemy, bo bez żelaza nasz organizm nie może odbywać skutecznej wymiany gazowej między komórkami i przenosić tlenu do tkanek.

Jakie ciśnienie w rowerze?

Jakie ciśnienie w rowerze?

W dzisiejszym poradniku zajmiemy się kwestią jazdy na rowerze, a konkretnie kwestiami technicznymi utrzymania naszego bicykla. Tak więc jako pierwsze powinniśmy sprawdzić jakie mamy ciśnienie w kołach naszego pojazdu. Jest to bardzo ważne, ponieważ jazda z nieprawidłowym ciśnieniem może być przyczynkiem do wywrotki, a tego przecież nikt z nas nie chce. Oprócz tego nieprawidłowe ciśnienie będzie miało także inne nieprzyjemne dla nas konsekwencje, dlatego trzeba dbać o to, by zawsze było ono takie jak należy.

Jednak skąd mamy wiedzieć jakie ciśnienie w rowerze jest prawidłowe? Tutaj nie obowiązuje niestety zasada, że wbijamy do opon 2 bary – jak robimy to w kołach samochodowych – i po sprawie. Na początku musimy więc sprawdzić napisy na bocznej części opony. Po jednej ze stron znajdziemy wytłoczony napis informujący nas o tym jakie ciśnienie dla tej opony jest prawidłowe. Zazwyczaj nie jest to jedna wartość, ale zakres, na przykład pomiędzy 2,5 a 4 bary. Bierzemy więc pompkę z manometrem, bądź ustawiamy kompresor na stacji benzynowej na odpowiednie ciśnienie i pompujemy koło. Jeżeli chcemy jeździć bardziej komfortowo, nie odczuwać każdego delikatnego pofalowania nawierzchni po której jedziemy, to napompujmy sobie koła do tej niższej wartości. Jednak efektem ubocznym będą większe opory jazdy, jeżeli więc lubimy wyższe prędkości, to możemy napompować oponę pod tą górną granicę. Niestety tutaj nieco ucierpi komfort, bo opona stanie się bardzo twarda i niwelując znacznie opory toczenia, spowoduje że będziemy odczuwać każdy mały kamyczek, po którym przejedziemy.

Nigdy jednak nie powinniśmy wychodzić poza ten ustalony przez producenta opony zakres. Dlaczego? Otóż opona będzie wtedy układać się nieprawidłowo na drodze, a w skrajnym przypadku podczas pokonywania zakrętu lub jakiejś podłużnej nierówności, może ona po prostu zsunąć się z obręczy. Nie trzeba chyba mówić, że każda taka sytuacja niechybnie zakończy się wywrotką. Dlatego też należy co jakiś czas pilnować, czy ciśnienie nie spadło poniżej dopuszczalnego. Od tego jakie ciśnienie w rowerze utrzymujemy zależy bowiem nasze bezpieczeństwo, a ono jest przecież najważniejsze. Dobrze więc przynajmniej raz na dwa tygodnie dopompować powietrza do opon, ponieważ rowerowe opony nie mają dużej pojemności i nawet niewielki ubytek powietrza będzie skutkował sporym spadkiem ciśnienia. Jeżeli ciśnienie szybko spada, to możemy mieć nieszczelny wentyl, lub dętka ma niewielką dziurkę. Możemy wyeliminować znacznie to zjawisko, jeżeli założymy do naszego roweru opony bezdętkowe, jednak te wciąż nie są zbyt popularne i ceny też nie zachęcają do kupna.

Jak możemy się przekonać, to jakie ciśnienie w rowerze mamy będzie decydować bezpośrednio o komforcie jazdy, oporach toczenia opon, ale przede wszystkim o bezpieczeństwie rowerzysty. Wartość ciśnienia, a właściwie dopuszczalny przedział, odczytamy z oznaczeń na boku opony. Powinniśmy przynajmniej raz na dwa tygodnie sprawdzać, czy ciśnienie nie obniżyło się poniżej dopuszczalnego progu.

Odpowiedni sprzęt sportowy w odpowiednim czasie wytrenowania

Odpowiedni sprzęt sportowy w odpowiednim czasie wytrenowania

Rozpoczęcie uprawiania sportu często łączy się z koniecznością zakupu odpowiedniego sprzętu czy ubioru. Są to inwestycje które, jeśli są dobrze przemyślane, mogą przynieść same korzyści w postaci komfortu i bezpieczeństwa. Jednakże śmiesznie czasem wygląda człowiek, u którego widoczna jest poważna nadwaga, czy nieumiejętność uprawiania danego sportu, a występuje na treningu w najdroższych ciuchach i z profesjonalnym sprzętem sportowym. Już na początku bijemy się z pytaniami, jakie buty wybrać do treningu, jaki zegarek do biegania, jaki rodzaj roweru i jakiej marki. Takich pytań nasuwa się nam tysiące, bez względu na to jaki sport chcielibyśmy uprawiać. Oczywiście na samym początku nie ma sensu wykładania dużych kwot na profesjonalny sprzęt czy drogie dresy. Nie będziemy przecież bić rekordów czy przebiegać dziesiątki kilometrów. Jednocześnie istnieje ryzyko, że dana aktywność nie przypadnie nam do gustu, a zakupiony sprzęt spocznie na dnie szafy czy w piwnicy. W najbardziej popularnym sporcie, jakim jest bieganie, gdzie nasi wspaniali profesjonalni sportowcy zdobywają złote medale, dając przykład i nakręcając amatorów, również z głową należy podchodzić do pierwszych zakupów. Niezaprzeczalnie pierwszą inwestycją, na którą warto wydać większe pieniądze są buty, szczególnie jeśli nasza waga przekracza normę. Kiedy przebiegniemy w naszych nowych butach kilkaset kilometrów, co przy początkujących biegaczach może zająć nawet kilka miesięcy, możemy rozejrzeć się za innymi udogodnieniami. Jeśli po tych miesiącach nadal wiemy, że chcemy biegać i pokonujemy coraz dłuższe dystanse, warto zacząć je mierzyć i analizować postępy. Wtedy pytanie jaki zegarek do biegania będzie najbardziej wartościowy, będzie miało zdecydowanie większy sens. Producenci, chcąc wyprzedzić konkurencję lub utrzymać się na rynku, prześcigają się w pomysłach unowocześniania takich zegarków, dodając coraz więcej funkcji, które nie zawsze są nam potrzebne, jako amatorom. Oczywiście nowe rozwiązania technologiczne korelują z ceną i musimy się zastanowić, czego tak naprawdę oczekujemy od zegarka i jakie jego funkcje będziemy wykorzystywać. Parametr, jaki zegarek do biegania powinien posiadać jest możliwość mierzenia dystansu za pomocą GPS. Chcemy przecież wiedzieć ile kilometrów przebiegliśmy i jakie robimy postępy. Oczywiście można biegać na stadionie lekkoatletycznym i liczyć okrążenia, jakie przebiegliśmy, jednak po jakimś czasie zaczyna to być nudne i chcemy pobiegać po lesie czy zwiedzać ulice miasta. Wtedy możliwość mierzenia dystansu bardzo nam się przyda. Tak samo jak mierzenie szybkości biegu, bo postępy nie tylko mają być widoczne w długości przebiegniętej trasy, ale również w coraz szybszym jej pokonywaniu. Wiele zegarków na rynku posiada również możliwość mierzenia tętna. Jego kontrola nie tylko pozwoli nam na utrzymaniu odpowiedniego wysiłku ciała, idealnego do chudnięcia, ale również będzie nas ostrzegać, jeśli zaczynamy przesadzać z treningiem, przekraczając swoje możliwości wydolnościowe.

Jakie ciśnienie w oponach rowerowych?

Jakie ciśnienie w oponach rowerowych?

Zależnie od tego jaki mamy rower i na jakich oponach jeździmy, powinniśmy ustalać w nich odpowiednie ciśnienie powietrza. Nie jest to sprawa jednoznaczna i nie można powiedzieć, że ciśnienie powinno zawsze wynosić na przykład 2 bar, 3 bar, czy podać jeszcze inną wartość. Dlatego też stworzyliśmy ten poradnik, który powinien raz na zawsze rozwiać wątpliwości dotyczące pompowania opon rowerowych. Powiemy też jakie mogą być objawy przy jeździe na ciśnieniu zbyt niskim bądź zbyt wysokim i dlaczego trzeba często sprawdzać czy jest ono prawidłowe. Zapraszamy do zapoznania się z poradnikiem.

Na początku przypomnijmy jak zbudowana jest większość opon rowerowych. Najczęściej nie są to opony bezdętkowe, tak jak ma to miejsce w samochodach. Opona zakładana jest na obręcz, a do wnętrza wkładana jest odpowiedniego rozmiaru dętka, której wentyl wystaje wewnątrz obręczy. Maksymalne ciśnienie do jakiego możemy napompować oponę może być więc ograniczone nie tylko przez parametry samej opony, ale również dętki. Jakie ciśnienie w oponach rowerowych jest więc prawidłowe? To odczytamy przede wszystkim z napisów, które są umieszczone po bokach opony. Znajdziemy tam przedział, wyrażony w jednostkach amerykańskich (PSI) jak i europejskich (bar). Czasami podany jest przedział tylko w jednego rodzaju jednostkach i musimy sobie to odpowiednio przeliczyć. Jednak większość pompek posiada ciśnieniomierz wyskalowany zarówno w PSI jak i w bar, wystarczy tylko odnieść to co jest napisane na oponie do właściwej skali na pompce.

Pompowanie koła odbywa się najczęściej za pomocą standardowego wentyla, takiego samego jak w samochodach. Wobec tego koło bez problemu napompujemy zwyczajną pompką samochodową, jak również kompresorem na stacji benzynowej. Warto o tym wiedzieć, gdybyśmy kiedyś w trasie stwierdzili, że jednak mamy za mało powietrza. Wystarczy wtedy zjechać na praktycznie dowolną stację benzynową i użyć kompresora, by dobić ciśnienie do prawidłowego. To, jakie ciśnienie w oponach rowerowych jest prawidłowe już wiemy, nie powinno być to więc dla nas problemem. Trzeba jednak wiedzieć, że jazda przy zbyt niskim ciśnieniu, mimo że wygodniejsza (nie czujemy tak mocno wertepów i dziur w drodze), to jednak jest bardzo niebezpieczna. Opona ma większą tendencję do utraty przyczepności, a w skrajnym przypadku może nawet zostać po prostu ściągnięta z obręczy. Taka sytuacja na pewno zakończy się wywrotką, co przy dużej prędkości może być niebezpieczne. natomiast jazda na zbyt wysokim ciśnieniu grozi rozerwaniem opony lub pęknięciem dętki, gdy na przykład najedziemy zbyt mocno na krawężnik lub wjedziemy w dziurę przy dużej prędkości. Oprócz tego opona może również tracić przyczepność, co już przy delikatnie mokrym asfalcie może skończyć się poślizgiem i wywrotką.

Jeżeli będziemy wiedzieli jakie ciśnienie w oponach rowerowych jest odpowiednie, to zawsze będziemy podróżować zarówno komfortowo jak i bez zbędnych niebezpieczeństw. Ważne by raz na jakiś czas sprawdzać wartość ciśnienia, na przykład raz na dwa tygodnie, ponieważ opona rowerowa ma niewielką pojemność. Wobec tego naturalne ubytki ciśnienia, na przykład przez niedoskonałości wentyla czy samej dętki, bardzo szybko obniżą nam ciśnienie w oponie (w przeciwieństwie do opon samochodowych, których pojemność jest bardzo duża i ewentualne ubytki nie obniżają tak szybko ciśnienia).

Modny pokój nastolatki

Moda młodzieżowa zmienia się wręcz błyskawicznie. Mało kto jest w stanie za nią nadążyć – o ile mówimy oczywiście o rodzicach. Nastolatki bowiem doskonale sobie radzą ze znajomością najnowszych trendów oraz mód. Jeśli więc planujecie przearanżować pokój nastoletniej dziewczyny, warto dowiedzieć się od niej, co chciałaby w nim zmienić. Szczególnie jeśli to przemiana z pokoju dziecięcego w pokój właśnie nastoletni. Dla nastolatki to prawdziwy kamień milowy – wychodzi z grupy małych dzieci i staje się prawie dorosła! Umożliwienie jej zadecydowania o pewnych sprawach na pewno zostanie docenione, a jednocześnie jako rodzice wyrazicie swój szacunek do zdania dziecka. To zawsze owocuje, nawet w tak błahych sprawach jak aranżowanie pokoju. W końcu nasza codzienność składa się z takich małych wyborów. Jeśli więc nadchodzi ten dzień, w którym nastąpi wielka zmiana wyglądu pokoju, czas zacząć od samych podstaw! Jaki kolor do pokoju nastolatki będzie odpowiedni? Jaki jest modny? Jak się do tego zabrać? Oto kilka słów na ten temat. Mamy nadzieję, że te informacje będą pomocne!

Pierwszy pomysł to pastele. Kolorowe, pastelowe ściany mogą być świetnym wyborem, szczególnie do średnio oświetlonych pomieszczeń. Dobrym rozwiązaniem w takim przypadku jest też pomalowanie ścian na różne pastelowe odcienie. Róż, zieleń, brzoskwinia, błękity w pastelowych wydaniach są naprawdę przepiękne! Choć oczywiście to nie jest jedyne sposoby na przekształcenie pokoju małej księżniczki w pokój nastolatki. W takich sytuacjach warto tez sięgnąć po rozwiązania, które są modne w świecie dorosłych. One również podobają się wielu nastolatkom. I tak wystrój w stylu prowansalskim plus urocze tapety bądź malunki na pewno przypadną do gustu romantycznej duszy. Biele, szarości i czernie, które będą częścią wystroju w stylu skandynawskim sprawdzą się doskonale w pokoju praktycznej osoby, która nade wszystko ceni sobie funkcjonalność i minimalizm. W ostatnim czasie bardzo modny jest również styl industrialny, który podoba się także młodzieży. I być może warto sięgnąć po szarości i rdzawe kolory, które są domeną tego rozwiązania.

Wybór odpowiedniego koloru do pokoju nastolatki to ważna sprawa. Trzeba zadbać o to, by nie był on zbyt przytłaczający i by nie zaciemniał pomieszczenia. Dlatego najlepszym pomysłem jest spokojna dyskusja z dzieckiem na ten temat i omówienie wszelkich „”za”” i „”przeciw””. W ten sposób na pewno dojdziecie do konsensusu i wybór padnie na kolor, który będzie się podobał zarówno rodzicom, jak i nastolatce. Bardzo fajnym pomysłem są również wzory malowane na ścianach – to również jest modne i być może warto by było zainwestować w taką ozdobę ścian w pokoju. Trzeba jednak pamiętać, że to już ozdoba raczej na kilka lat i wybór takiego wzoru powinien być przemyślany, by za kilka tygodni znów nie stawać przed wyzwaniem, jakim jest malowanie pokoju. Warto też przemyśleć rodzaj farby – lepsza jakościowo farba będzie się po prostu dłużej trzymać, a jej kolor nie wyblaknie. To dobra inwestycja.